;)



Tytuł: Godziny nad ranem

Autor: Plath Sylvia
Tagi: poranek
Epoka:

Pusta, rozbrzmiewam echem za każdym krokiem, Jak muzeum bez posągów o wspaniałych filarach, portykach, rotundach. Na mym podwórzu wytryska i opada z powrotem fontanna O sercu mniszki, obojętna na świat. Marmurowe lilie Rozsiewają swą bladość jak zapach. Wyobrażam sobie, że wobec tłumów jestem Matką białej Nike i licznych Apollow o ślepych oczach . Zamiast tego umarli ranią mnie łaskawością i nic się nie zdarza. Księżyc kładzie dłoń na mym czole, Blady i niemy jak piastunka.


Losowe utwory:


***mężczyzny, którego nie mogę mieć***

pośród wielu t... Więcej

jak zimny, żelazny miecz
przebija me ciało
ból
po n... Więcej

Pewnego dnia włócząc się jak Piotruś Pan po niebie ujrzałem... Więcej

Igła z biblijnym uchem w które pcha się stado wielbłądów ... Więcej

Jeden głos którego słuchasz
I jedna osoba, której szukasz... Więcej

Kategorie

Reklama