Tytuł: Krawędź
Autor: Plath Sylvia
Tagi: śmierć, krawędź
Epoka:
Kobieta osiągnęła doskonałość .
Jej martwe
Ciało na usmiech dokonania,
Złuda greckiego determinizmu
Płynie w zwojach jej togi,
Jej bose
Stopy zdają się mówić;
Doszłyśmy dotąd, to już kres.
Zmarłe dzieci skręcone jak białe węże,
Każde przy małym
Dzbanie mleka już próżnym.
Ona zwija je
Z powrotem w swe ciało jak
Róża swe płatki, gdy ogród
Tężeje i zapachy uchodzą
Z głębokich świeżych krtani kwiatu nocy.
Księżyc nie musi się smucić
Patrząc z kościanego kaptura.
On przywykł do tych spraw.
Jego żałobna szata powiewa.
Losowe utwory:
Gitarzysto Graj jeszcze A ja się zamyśle Nad tym jak wczo... Więcej
Choć nie zawsze pogodzona z losem własnym
Zamknięta w sw... Więcej
Tęskno mi po tobie
bo dziś nie ma ciebie
twych warg k... Więcej
piję kawę (herbaty nie znoszę) i dużo obserwuję. uwielbi... Więcej
Jest cicho
Marzenia same przychodzą
Słyszę je ich szep... Więcej